Chodnik spokojnym tępem przemierzała mała dziewczynka razem ze swoją matką.
Dziecko rozradowane wskakiwało w kałuże, a błoto zostawiało na żółtych kaloszach brązowe plamy.
-Mamo - dziewczynka zatrzymała się nagle i spojrzała w niebo - Mamo, skąd bierze się deszcz?
Wzrok kobiety powiódł w tym samym kierunku. Zastanawiała się przez moment i wyglądało na to, że próbuje właściwie dobrać słowa.
Wokół nich lawirowali w pośpiechu ludzie tonący w objęciach parasoli.
-Deszcz kochanie - powiedziała w końcu - bierze się z chmur. Woda najpierw paruje, czyli zmienia się w taką mgiełkę jaką widzisz nad kubkiem gorącej herbaty i wędruje do góry. W pewnym momencie chmura z powrotem zmienia się w wodę i krople spadają tutaj, na ziemię.
Dziewczynka zamyśliła się i zaczęła intensywnie wpatrywać w czóbki ubłoconych butów.
-Chciałabym być deszczem - pomyślała głośno.
-Dlaczego? - zapytała jej matka przystając obok.
Kruk przysiadł na pobliskim płocie i zakrakał głucho pośród błyszczących kropel.
-Mogłabym wtedy zmienić się w chmurkę i unieść do nieba. Do nieba, gdzie jest tatuś, prawda? Mogłabym z nim być, a po jakimś czasie spadłabym z powrotem do ciebie! - pisnęła uradowana i wskoczyła w kolejną kałużę - Byłoby super, prawda?
Kobieta zdobyła się na lekkie uniesienie kącików swoich ust. Zaszklone łzami oczy ukryła za zasłoną ciemnych rzęs.
Dziewczynka pobiegła dalej, a deszcz zostawiał małe wilgotne plamy na materiale jej płaszczyka.
Hi, nazywam się Lis i z nadzieją na pozytywny odbiór przedstawiam wam prolog mojego nowego fanfiction "Rain". Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ten krótki fragment jest niejasny i nie mówi wam właściwie nic, ale jeśli zdecydujecie się śledzić dalej moje skromne wypociny, obiecuję, że wszystko się wyjaśni.
Bardzo serdecznie zapraszam was do zapisywania się w zakładce "informowani" i do wciskania niebieskiego guzika "dołącz do tej witryny", który znajduje się w prawej kolumnie :D.